Sunday, September 28, 2014

Jak zaoszczędzić na remoncie? [I czy warto to robić?]

Dwa miesiące temu zakończyliśmy główną część naszego remontu, czuję więc, że mogę spojrzeć na niego z dystansem i omówić kwestie finansowe.

Zanim remont się rozpoczął, mieliśmy wrażenie, że jesteśmy solidnie przygotowani. Ustaliliśmy bardzo szczegółowo zakres prac, znaleźliśmy ekipę, która nam je wyceniła i zabraliśmy się za wyszukiwanie materiałów. 

Postanowiliśmy, że w przypadku tego, co trudno zmienić/naprawić, postawimy na jakość, nawet kosztem odłożenia na później większości mebli. Gdy mieliśmy już wyszukane materiały na podłogi, armaturę, drzwi prysznicowe itd., podliczyliśmy koszty i dodaliśmy jakieś 30%.

Co się okazało?

Że to oczywiście nie wystarczy.

Oczywiście nie doszacowaliśmy potrzebnych ilości materiałów typu gips, kleje, silikony itd. Przewidzieliśmy, że coś po drodze się wysypie, ale tu też nie doceniliśmy rzeczywistości: okazało się, że stan tynków w dwóch pokojach jest gorszy niż zakładaliśmy, komin wymaga naprawy, główna rura kanalizacyjna na poddaszu jest przerdzewiała. Dodatkowo postanowiliśmy wymienić wszystkie kaloryfery.

W przypadku starych domów, gdzie często prawdziwy stan techniczny poznajemy dopiero w trakcie remontu, do pierwotnego kosztorysu warto doliczyć 40-50%.

Warto szukać okazji w internecie i porównywać ceny: szary trawertyn położony w korytarzu to końcówka kolekcji, kupiona za pół ceny [bum! zaoszczędziliśmy 1500 zł], sprzęt AGD w całości został kupiony przez internet - ale koniecznie trzeba sprawdzić koszty dostawy, często w nich chowa się marża sklepu, tak samo jak sprzęty do łazienki - deszczownica czekała prawie pół roku na zainstalowanie, bo trafiliśmy na krótką promocję, w której kosztowała 700 zł mniej niż normalnie. Krany znalazłam na niemieckim eBayu za 1/2 ceny w polskich sklepach, a szafka łazienkowa, zrobiona na zamówienie przez stolarza, kosztowała 60% taniej niż w salonie meblowym.

Nie warto wybierać najtańszej, niesprawdzonej ekipy - wszyscy znamy historie remontów, gdzie ekipa nie zjawiła się/opóźniała prace/schrzaniła nawet to, czego nie dało się schrzanić. Niestety, większość z nich jest prawdziwa.
Nie warto też wybierać zgniłych kompromisów, półśrodków, z których nikt nie jest zadowolony. Czasem warto się przez jakiś czas przemęczyć, żeby poczekać na wymarzony mebel/podłogę. My zrobiliśmy tak na przykład z kuchnią - stać nas było tylko na najtańsze gotowe meble z Castoramy. Mogliśmy je mieć natychmiast, ale byłyby wiadomej jakości i nie dałoby się ich dopasować do naszej kuchni i pomysłów. Postanowiliśmy więc zrobić za te pieniądze tylko jeden mały ciąg szafek kuchennych, a resztę dorabiać partiami. W ten oto sposób zrobienie kuchni zajmie nam pół roku, ale będzie ona dokładnie taka, jaką sobie wymarzyliśmy.


Wednesday, September 24, 2014

Wiejski amerykański domek z mnóstwem niebieskich akcentów

Przeglądając houzz.com natknęłam się na projekt grupy Tom Stringer Design Partners. To wnętrze, które zaakceptowałabym bez żadnych uwag: idealna mieszanka współczesności i stylu retro, bieli i kolorów [głównie mojego ukochanego niebieskiego]. A do tego dużo światła, naturalne drewno i piękne wzory.


















Monday, September 22, 2014

Kąciki do czytania - inspiracje z houzz.com

Tak się składa, że czytanie stanowi dość dużą część mojej pracy zawodowej, chciałabym więc w domu urządzić gdzieś kącik czytelniczy.

Poniżej kilka inspiracji z houzz.com












Saturday, September 20, 2014

Jak sprzedać mieszkanie?

W tym tygodniu na nasze konta wpłynęła ostatnia część należności za mieszkanie, mogę więc uznać transakcję sprzedaży za zakończoną i podzielić się kilkoma wskazówkami dotyczącymi sprzedaży mieszkania przy takim zastoju, jaki obecnie panuje na rynku nieruchomości.

1. Zastanów się, czy chcesz działać na własną rękę, czy z agentem.

Jeśli jesteśmy na miejscu i obsługujemy internet choć w stopniu podstawowym, z całego serca polecam to pierwsze. O ile nie macie wypróbowanego, zaufanego agenta, nie ma to większego sensu. My mieliśmy już dość agentów po tym jak przez półtora roku szukaliśmy domu do kupna i przydarzyło nam się m.in.: zawyżanie powierzchni domu o 40 metrów kwadratowych, pomyłki przy podawaniu ceny rzędu 100.000 zł, namawianie do podpisywania umowy bez czytania, "bo to taka standardowa umowa" itp.

2. Ustal realistyczną cenę.

W tym celu zrobić małe śledztwo: prześledzić ogłoszenia o sprzedaży mieszkań w podobnej okolicy i podobnych parametrach, sprawdzić ceny transakcyjne sprzedaży nieruchomości w swojej okolicy, popytać znajomych i ich znajomych. Zapomnijcie o tym, że ktoś wejdzie do waszego mieszkania, "zakocha się" i zapłaci o 25% więcej niż za inne mieszkania przy tej samej ulicy.

3. Zrób dobre zdjęcia.

To niby banalna rada, ale mało kto się do niej stosuje. Tutaj możecie obejrzeć fatalne zdjęcia z ogłoszeń nieruchomości i dowiedzieć się, czego nie robić.
A co należy zrobić?
  • posprzątać mieszkanie i pozbyć się, choćby na czas sesji, rzeczy, które zagracają mieszkanie i zmniejszają je optycznie
  • wybrać odpowiednią porę na zdjęcia - słoneczny dzień - nie chcemy, żeby mieszkanie wyglądało na ciemne i ponure
  • nie skupiać się na detalach, czyli np. złoconych klamkach i ramie lustra, tylko na zaprezentowaniu całej przestrzeni
  • pokazać wszystkie pomieszczenia, chętnie z dwóch-trzech stron

4. Przygotuj rzetelny, obiektywny opis.

Skup się na konkretach, a pomiń własne odczucia, oceny i emocje.

Podaj wszystkie istotne informacje: metraż całości, poszczególnych pomieszczeń, kondygnację, informację o piwnicy, balkonie, komórce lokatorskiej i windzie. Sprecyzuj, kiedy powstał budynek i z jakich materiałów został zbudowany. Podaj informacje o standardzie wykończenia, ale znów obiektywne - czyli nie: "ślicznie urządzone w wysokim standardzie", a: "na podłodze w korytarzu i w kuchni trawertyn, w pokojach klepka dębowa", ważnych remontach - kiedy były wymieniane piony kanalizacyjne czy instalacja elektryczna. Określ wysokość czynszu i pozostałych opłat. Większość szukających chce też wiedzieć, jak mieszkanie jest ogrzewane i skąd jest ciepła woda. Przyda się też plan mieszkania, informacje o ekspozycji, sprzątaniu klatki schodowej i części wspólnych. 

To dużo informacji, ale nie ma sensu ściągać na oglądanie mieszkania osób, które szukają mieszkania zupełnie innego niż twoje.

5. Zastanów się, gdzie szuka informacji potencjalny kupujący.

Ogólnopolskie serwisy ogłoszeniowe typu gumtree czy otodom to oczywista oczywistość, ale może warto skorzystać też z lokalnych mediów? Albo porozklejać ulotki na tablicach czy słupach ogłoszeniowych?

6. Przygotuj mieszkanie przed przyjściem potencjalnych kupujących.

Posprzątaj mieszkanie, Wyekspediuj domowników i psa na spacer.

7. Wycisz emocje.

Nie złość się, gdy oglądającym nie spodoba się kolor ścian, beżowy gres w łazience czy barokowa tapeta. Nie muszą się podobać, by ktoś kupił mieszkanie.

8. Negocjuj.

Podczas naszych poszukiwań własnego lokum znaleźliśmy mieszkanie, które nam się podobało. Zaproponowaliśmy cenę o 10% niższą niż wyjściowa, sprzedający odrzucił naszą ofertę. Dziś, półtora roku później, to mieszkanie jest dalej na sprzedaż, już za niższą cenę. I nadal nie ma chętnych.
Nie odrzucaj więc potencjalnych ofert bez zastanowienia, bo nie tego się spodziewałaś. Zastanów się, czy jeśli nie sprzedasz mieszkania przez 6/12/24 miesiące, taka cena nadal będzie dla ciebie nie do zaakceptowania.
Znów kolejny przykład z naszych poszukiwań: dom, który w końcu kupiliśmy, kupiliśmy za 60% ceny wyjściowej - przez pierwsze pół roku właściciele odrzucali dużo wyższe niż nasza oferty, bo wydawały im się zbyt niskie.

9. Czytaj uważnie dokumenty.

Jeśli czegoś nie rozumiesz, skontaktuj się z notariuszem albo radcą prawnym. Przy tak ważnych transakcjach nie ma co ryzykować.

10. Pamiętaj o urzędzie skarbowym.

Jeśli sprzedajesz mieszkanie wcześniej niż przed końcem roku, w którym minęło pięć lat od kupna, musisz albo przeznaczyć środki ze sprzedaży na zakup innej nieruchomości, albo zapłacić podatek.


Wednesday, September 17, 2014

Inspiracje: dekoracja ścian w jadalni

Na razie dysponujemy tylko kącikiem jadalnym w kuchni [pokazywałam go tutaj] i do jadalni jeszcze nam sporo brakuje, ale ściany moglibyśmy udekorować już teraz.
Wyszukałam więc kilka zdjęć, które wydają mi się szczególnie inspirujące:


Kolekcje, ułożone symetrycznie, w prostych ramkach z ciemnego drewna:


Tablica w ozdobnej ramie, do wypisywania, co na obiad:


Zaskakująca tęcza:


Barokowa płaskorzeźba:


Lustra w nieoczywistej aranżacji:








Friday, September 12, 2014

Co chętnie bym kupiła

Wybieramy się na weekend do Wrocławia, więc postępu w pracach remontowych nie będzie. Za to po drodze mam czas, żeby przeglądać oferty sklepów internetowych i wypatrywać przyszłych zakupów.
Oto, co na razie udało mi się wypatrzeć.

Stolik Studio Minimal:

229 zł na dawanda.pl

Błękitna lampa K Living:

30 funtów na amazon,co.uk

Tkanina obiciowa Marvic:


10 funtów za metr na amazon.co.uk


Wednesday, September 10, 2014

Sypialnia przed i po - zajawka

Jeszcze sporo pracy przed nami, ale jedną częścią sypialni mogę się już pochwalić:


I wersja z czasów poprzednich właścicielek:

To ta sama część pokoju, tylko kadr oczywiście dużo szerszy.

Tuesday, September 9, 2014

Wyspiarska elegancja

czyli ciąg dalszy amerykańskich inspiracji, tym razem z wysp Nantucket i Martha's Vineyard
















Monday, September 1, 2014

Styl Hamptons

Przyznaję się bez bicia: jestem fanką stylu Hamptons. Lubię tę spokojną, ponadczasową elegancję, biele i błękity. Lubię wnętrza, które zachęcają do odpoczynku i zwolnienia tempa. Takie, jak te: